Chomiki.
Komentarze: 13
Po co ludzie gromadza tyle przedmiotow? Obrastaja nimi, niczym futrem na zime. Czy to daje poczucie posiadania? Bycia? Gdyby chociaz miec strych. Albo piwnice. U mnie strychem nazywam wierzch szafy. Zdanie "Moze sie jeszcze przyda?" nie trafia do mnie zupelnie. Jezeli teraz sie nie przydaje, to po co trzymac i sie potykac o jakis zbedny sprzet? Raz na jakis czas, dobrze jest zopatrzyc sie w 120 - litrowe czarne wory i po prostu posprzatac. A ile przestrzeni sie zyskuje?! Moja mama gromadzi buty. Ma chyba ze 100 par. Dobrze, ze rodzice maja strych. Ale gdyby nie zdrowy rozsadek ojca, to na rzeczony strych nie dalo by sie juz wejsc. Mama nawet nie wie, ze polowa jej kolekcji poszla z dymem podczas jesiennego palenia lisci w ogrodzie. I zyje sobie w przekonaniu, ze buty oczywiscie sa i czekaja, az sie przydadza. Moj maz tez jest Chomikiem. I jego ojciec. Za szafka w lazience stoja jakies dechy. Od dwoch lat. Nadal nie wiem do czego maja sie przydac. Na strychu tez jest pod sufit. O pierolach i pierolkach, ulotkach, reklamoweczkach, zepsutych dlugopisach, breloczkach okolicznosciowych, gazetach, papierach, papiereczkach zakopanych gleboko na dnie szuflad juz nie mowie.
No dobrze. Tez chce miec. Ale w swoich pragnieniach posiadania jestem dosyc konkretna. Dobry, szybki samochod - bo lubie. Dom - nie dlatego, ze inni maja, albo, ze w bloku mi w poprzek, tylko zeby byl cieply, przytulny, rodzinny, taki, do ktorego zawsze chce sie wracac. Zeby wiosna mozna bylo zjesc obiad w ogrodzie, a wieczorem usiasc pod bzem i przytulic sie do kochanego mezczyzny. Wiem natomiast, ze nie chce miec bajzlu pod tytulem "to wszystko sie jeszcze przyda". I to jest zdrowe podejscie. Bo ja nie jestem Chomikiem.
Czy miec bezposrednio przeklada sie na byc? Jezeli tak, to ja oczywiscie przegapilam wyklad na ten temat. Jak zwykle poszlam na wagary z zycia...
Dodaj komentarz