Bez tytułu
Komentarze: 2
Very mi chujowo nadal. Albo znowu, bo mialam telefoniczny replay. Nie bardzo wiem co z tym poczac. Albo nie. Wlasciwie to nie chujowo. Wlasciwie to ja to pierdole. Pierdole i mam w dupie. Juz, kurwa, jakies wrzody chyba mam, bo jak sie zdenerwuje, to mnie zoladek boli. Za to rece jeszcze sie nie trzesa. Nie dziewczeta, nie mam kaca. Ale chec pomocy doceniam. Za to ujebal mnie komar. Biednemu zawsze wiatr w oczy, proste. To byl zapewne ostatni komar w tym sezonie. I nawet mnie nie dziwi, ze trafil wlasnie do mnie. A w ogole to gdzie sie podziala ta rezolutna dziewczynka, ja sie pytam?! Prania mozgu jeszcze sobie nie dalam zrobic, ale jak to, kurwa, jest?! Zawsze mi sie wydawalo, ze milosc i szacunek ida w parze, nie? No to jak ktos mi mowi "Kocham cie.", to moze sobie w tym czasie szacunkiem podetrzec dupe, czy nie moze? Chyba lepiej by bylo, zeby tak nie mowil, bo jakos w to nie wierze. Wiecie, cos na zasadzie "Zamknij morde i rob co mowie, a wszystko to bo ciebie kocham.". Strasznie glupia koza ze mnie. Doskonale wiem, co bym poradzila komus, a sama sobie jakos nie potrafie. Poradzic z tym. Ale kanal.
Dodaj komentarz